| start | drużyna | treningi | multimedia | media | mecze | kibice | plfa | kontakt | sponsorzy |
|
|
![]() CHCESZ GRAĆ W FUTBOL AMERYKAŃSKI rekrutacja@krakowtigers.com [2009-06-19] Wojownicy polegli
Tigers nie pozostawili cienia wątpliwości, kto był tego dnia lepszy. Wygrywając z Warriors aż 74:0 potwierdzili swoje pierwszoligowe aspiracje.
- Od początku mecz przebiegał po naszej myśli. Ważne dla mnie było, aby zawodnicy grali efektywnie od pierwszego gwizdka – podsumował Michał Truszkowski, trener Sioux Kraków Tigers. Te założenia jego podopieczni zrealizowali bardzo skrupulatnie i skutecznie. Już pierwsza kwarta dała gościom duże prowadzenie - 24:0. Wszystkie przyłożenia to efekt akcji biegowych: Macieja Ginalskiego, Mieszka łabuza i Artura Rozpędzika. Warriors bezradnie stali i patrzyli na rywali, którzy niemiłosiernie rozbijali ich defensywę: - Wydawało się, że nasza drużyna przespała początek i rozkręcała się dopiero w miarę upływu czasu. Niestety nie wpłynęło to na wynik. W zasadzie pomimo tego, że z kwarty na kwartę graliśmy coraz lepiej to nie potrafiliśmy zatrzymać ofensywy krakowian – przyznał Daniel Piechnik, prezes Warriors. Na południu bez zmian Bez wątpienia dominują tutaj Tigers. Wysunęli się na czoło swojej grupy i nie zamierzają ustępować w żadnym meczu. Krakowianie w każdym spotkaniu pokazują jak bardzo tęsknią do ekstraklasy. - Tigers zawsze podchodzą do każdego rywala równorzędnie. Oczywiście stres przed niektórymi meczami bywa większy lub mniejszy, ale jeżeli chodzi o zaangażowanie w czasie meczu staramy się, aby było jednolite. Warriors to dobra drużyna z zadatkami na przyszłość, pełna pasji, motywacji oraz zaangażowania. – docenił rywali Truszkowski. Wydaje się, że jego słowa są jednak zbyt łagodne. Gospodarze kompletnie nie radzili sobie w defensywie, o ataku w ogóle nie wspominając. Potężna linia ofensywna Warriors ruszała się ociężale i okazało się, że masa nie wystarczyła do wygrywania pojedynków na line of scrimmage z dynamicznymi zawodnikami Tigers. Z kolei dalsi obrońcy mieli bardzo wiele nieudanych tackli, co znacznie ułatwiało życie przeciwnikom. - Dla mnie największym rozczarowaniem była gra defensywy. Jest to naprawdę dobrze poukładana formacja, która na treningach daje solidnie w kość kolegom z ofensywy, ale niestety w meczach z bardziej wymagającymi rywalami brakuje jej ikry – skomentował Piechnik. Faktycznie Warriors grali bez werwy i kolejne kwarty konfrontacji z Tigers boleśnie to potwierdzały. Dominowały akcje biegowe, w których punktowali głównie Ginalski, Łabuz i Rozpędzik. Tigers nie mieli większych problemów z przełamywaniem obrony rywali i kontrolą całego spotkania. Między tymi zespołami widać było różnice poziomu. Światełko w tunelu? Trzeba pamiętać, że ta konfrontacja była bardzo trudna. Tigers to doświadczony przeciwnik – zupełne przeciwieństwo Warriors. Początki większości drużyn to nauka... na meczach. Nie ma skuteczniejszej metody do rozwoju jak rozgrywanie kolejnych spotkań. - Przed sezonem rozmawialiśmy czy powinniśmy przystąpić do rozgrywek. Jednak wiadomo - im szybciej tym lepiej. Teraz przegraliśmy, a następnym razem, kto wie? W meczu z Tigers po prostu byliśmy zdecydowanie słabsi i pogrążyło nas wiele błędów indywidualnych – podsumował Maciej Klimczak, który w starciu z Tigers zanotował całkiem udany występ w linii ofensywnej i defensywnej. Cel dla Warriors na nadchodzące dni to finalizacja przeprowadzki do Rudy Śląskiej, nowy nabór zawodników i ciężkie treningi. - Po spotkaniu z Tigers powiedziałem graczom, że Warriors Zabrze przegrało wszystkie mecze, natomiast liczę, że Warriors Ruda Śląska zacznie swoją historię od wygranej. Meczem ze Scyzorami rozpoczynamy cykl trzech spotkań ligowych i trzech towarzyskich. Będziemy grać, co dwa tygodnie. Liczę, że zdobyte w ten sposób doświadczenie zaprocentuje w przyszłym sezonie. – zapowiedział Piechnik. Tigers natomiast podtrzymali swoją passę zwycięstw i jeśli tak dalej pójdzie to mają szansę utrzymać ją w całym sezonie zasadniczym. Byłaby to nagroda za waleczność w poprzednich latach, gdy mieli długą passę, ale zdecydowanie mniej przyjemną – samych porażek. Przed krakowianami teraz spotkanie z Knights a zatem kolejne derby w Polskiej Lidze Futbolu Amerykańskiego. Źródło: www.pzfa.pl Starsze aktualności
![]()
|
![]() ![]() ![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
